Komentarze do notki Przedstawienie

Przedstawienie 
24. stycznia 2009 16:29:00
linkologia.pl spis.pl

Czesc nazywam sie Karolina mam 14 lat wiem ze to dosc mlody wiek ale dos duzo juz przezylam. Pisanie zwyklego pamietnika juz mi nie wystarcza. Chcialabym by moje zycie bylo przeczytane przez kogos kto mnie nie zna. Wiec tak moje narodziny byly w 1995 roku od ok 2000 roku w moim domu zaczely dziac sie dziwne rzeczy przezylam horror nie jestem jeszcze gotowa by powiedzec co to bylo... Niedawo dolaczyl do mojej klasy pewien chlopak od samego poczatku bardzo mi sie podoba tylko ze jest problem on mnie uwaza za kolezanke. Ja w dos mlodym wieku zaczynam imprezowac i pic alkohol. Kiedys bylismy razem na imprezie troche zaduzo wypilismy i zaczelismy sie calowac lecz nastepnego dnia napisalam do niego ze go przepraszam za to co sie stalo on powiedzial ze to nie powinno sie stac przyznalam mu racje Zaluje tego. Czy jest moliwe zeby w tak mlodym wieku prawdziwie sie zakochac?? Prosze o komentarze do tego co napisalam... Dodam jeszcze ze przez niego zaczelam mysleć o samobójstwie uważam ze moje zycie nie mam sensu nie mam po co zyc!!

karolka514 : : zycie

aleandra
24. stycznia 2009 18:13:25
Powiedz sobie, że w tym wieku naprawdę nie można się zakochać, a to, co odczuwasz to zwykłe zauroczenie. A o samobójstwie nie myśl, albo wiedz, że jest to normalna reakcja w wieku dojrzewania, w jakim się znalazłaś i się nie martw, bo jeszcze znajdziesz swojego księcia na białym koniu, tylko obawiam się, że ten koleś za którym latasz to niestety zły wybór, bo nie ma dla Ciebie zrozumienia.
inna555
24. stycznia 2009 17:17:03
Ja w twoim wieku byłam zakochana po uszy tzn tak twierdziłam, lecz z czasem mi to przeszło. O samobójstwie nawet nie myśl, bo wtedy uciekłabyś od problemu( zawsze sobie to tak tłumaczyłam). Pomyśl sobie, że masz jeszcze dla kogo żyć i jeszcze nieraz dojdziesz do wniosku, że się zakochałaś. Pozdro:)
inna555
24. stycznia 2009 17:16:11
Ja w twoim wieku byłam zakochana po uszy tzn tak twierdziłam, lecz z czasem mi to przeszło. O samobójstwie nawet nie myśl, bo wtedy uciekłabyś od problemu( zawsze sobie to tak tłumaczyłam). Pomyśl sobie, że masz jeszcze dla kogo żyć i jeszcze nieraz dojdziesz do wniosku, że się zakochałaś. Pozdro:)